Kryzys mleczny

2009-09-13

Europejska Rada Ministrów Rolnictwa, która zebrała się 7 września  2009 pokazała raz jeszcze, że los małych i średnich producentów mleka w Unii Europejskiej niewiele znaczy dla rządów państw członkowskich i dla Komisji Europejskiej.

Gdy rolnicy w całej Unii zmuszeni są sprzedawać mleko poniżej kosztów produkcji i doświadczają zagrożenia bankructwem Europejska Komisarz ds. Rolnictwa, Pani Mariann Fischer Boel woli ratować mini reformę Wspólnej Polityki Rolnej z 2008 roku znaną jako "health check" niż małe i średnie gospodarstwa produkujące mleko. Rządy są albo niezdolne do obrony interesów swoich rolników lub obojętne na ich potrzeby i postulaty.

Dramatyczne protesty farmerów mlecznych, które od roku toczą się w Europie nie przekonują Komisji Europejskiej i rządów państw członkowskich, że decyzja powzięta jeszcze w 2003 roku o likwidacji kwot mlecznych do 2015 roku była błędna. Jednak protesty te pokazują gniew i desperacje społeczności rolniczych. Kwoty mleczne, które już od jakiegoś czasu są za wysokie, będą nadal wzrastać o 1% rocznie, ponieważ Komisja Europejska i ministrowie rolnictwa są bardziej zainteresowani zapewnieniem stałych dostaw taniego mleka dla dużych korporacji niż przetrwaniem rodzinnych farm mlecznych prowadzonych na niewielką skalę.

Czyniąc tak, Unia Europejska idzie w ślady Stanów Zjednoczonych, gdzie małe, rodzinne mleczarnie zostały wyparte przez duże intensywne  hodowle, gdzie tysiące krów stłoczonych razem nie widzi światła dziennego i ma bardzo ograniczone możliwości poruszania się.

Wielką tragedią małych i średnich gospodarstw mlecznych i mleczarni, zarówno w Europie jak i w Stanach Zjednoczonych jest to, że nie są odpowiedzialne za globalną nadprodukcję mleka, to kryzys mleczny dotyka ich w dużo większym stopniu niż korporacyjnych producentów mleka na masową skalę. Tymczasem konsumenci wcale nie płacą za mleko mniej niż przed kryzysem, a korporacje takie jak Kraft i Nestle radzą sobie dobrze w czasie kryzysu i nadal notują zyski.

Stopniowe znoszenie efektywnego i niezbyt kosztownego narzędzia regulacji podaży jakim są kwoty mleczne jest niekorzystne dla rolników, a środki, takie jak skup interwencyjny masła i mleka w proszku, pomoc finansowa dla prywatnego przechowywanie mleka i dopłaty eksportowe przy pomocy których Komisja Europejska chce poprawić sytuacje w sektorze mlecznym nie przynoszą oczekiwanych skutków. Co gorsza, dopłaty eksportowe przyczyniają się do dumpingu w krajach rozwijających się, gdzie rodziny utrzymujące się z produkcji mleka mają obecnie problemy z przetrwaniem.

Food and Water Europe, organizacja, która wspiera rolnictwo rodzinne w Europie i na świecie już od dawna jest świadoma, że podejście Unii Europejskiej do kryzysu mlecznego jest niewłaściwe. Napisaliśmy dwa listy do Komisarz Fischer Boel prosząc ją o zamrożenie kwot na czas nieokreślony i znalezienie sposobu ochrony małych i średnich farm mlecznych jak i o kontynuację śledztwa w sprawie niekonkurencyjnych praktyk stosowanych przez dystrybutorów i sprzedawców mleka zanim będzie za późno. Jest dla nas oczywiste, że Komisja Europejska musi naprawić swój błąd dotyczący kwot mlecznych, a jej wahania by to zrobić mogą prowadzić do oskarżeń wobec niej o niszczenie rolnictwa rodzinnego poprzez zaniechanie.

Więcej informacji
Kontakt: Anna Witowska, Food and Water Europe, Polska
Tel. 014 642 2127