Budowle z gliny

Józef Łukowski

Rady dla naszych osadników i urzędów ziemskich. Największą przeszkodą i utrudnieniem naszego osadnictwa parcelacyjnego, jest postawienie budynków gospodarczych i domu mieszkalnego.

Nie każdy osadnik będzie mógł budować z palonej cegły, a rząd nasz nie ma funduszy, aby na każdej parceli wystawić potrzebne budowle, jak to robiła kolonizacja pruska z pobudek politycznych, kosztem całego państwa, aby tylko „landsmanom” pobyt na ziemi polskiej uprzyjemnić. Więc o budowaniu przez państwo, my marzyć nie możemy!

Dlatego każdy osadnik musi własną głową nad sobą radzić, jak stworzyć najtańszym kosztem potrzebne budowle dla siebie i inwentarza. Otóż chciałbym wskazać na możliwość budowania z gliny, który to materji zapewne wszędzie u nas się znajdzie. Budowle z gliny znane są zresztą zapewne w całej Polsce. Na Mazurach w Prusach Wschodnich, widziałem całe zagrody włościańskie wybudowane wyłącznie z gliny i własnemi rękoma Mazurów. I u nas spotyka się często takie stare glinianki, w których wychowało się zapewne więcej jak jedna generacja!

Główna rzecz przy tych budowlach jest, staranne i rychłe wykonanie wczesną wiosną, aby ściany w czasie lata mogły wyschnąć i dostać się w suchym stanie pod dach. Dach zaś musi mieć koniecznie szeroki okap, jako ochronę przed zaciekaniem. Już teraz jak tylko czas pozwoli, trzeba wykopać potrzebną ilość gliny, aby przewietrzała i wapno lub margiel często w glinie zachodzące, się zlasowały. W czasie zimy zwieźć glinę na miejsce przyszłej budowli, aby materjał był tuż pod ręką, — a z nastaniem wiosny jak najrychlej budowę rozpocząć.

cegły glinianeW tym celu przerabia się glinę starannie z sieczką lub plewami. Na trwałym fundamencie z betonu, kamieni lub cegły, pokrytym papą dla ochrony przed wilgocią kładzie się glinę w odpowiednio długą, szeroką i wysoką formę, sporządzoną z dwóch desek równoległe, pionowo ustawionych, a połączonych ze sobą poprzecznemi drewnianemi zatyczkami. Po starannem ubiciu gliny, wyciąga się zatyczki, odejmuje deski i postępuje dalej dookoła fundamentu, poczem kładzie się warstwę następną, uważając, by fugi pionowe nie stały nad sobą i by w węgłach cegły zazębiały się po murarsku. Na drzwi i okna stawia się odrazu gotowe ramy.

Budowa taka przeprowadzona wczesną wiosną, schnie szybko, a może ją każdy przeprowadzić, mający trochę pojęcia o budownictwie. Jeszcze świeże ściany obrzucić grubym żwirem lub drobnemi kamyszkami, a można budynek otynkować, co zwiększa jego trwałość i ozdobność.

Przed rozpoczęciem budowy radzę, jednak zasięgnąć fachowej rady, zawodowego majstra murarza. Nadmieniam jeszcze, że w czasie wojny Niemcy urządzali przez specjalnych instruktorów kursy budowy takich glinianek. Zwracam na to uwagę naszym Urzędom Ziemskim, i Spółkom Parcelacyjnym! Takie kursy polecałoby się i u nas wszędzie urządzać.

Aby mieć również tanie pokrycie dachu, a przytem ogniotrwałe, przynajmniej na budynki gospodarcze, można wziąć trzcinę stawową lub żytnią słomę, robi się z gliny i wody rzadki rozczyn, i każdy snopek trzciny lub słomy podawany na dach do rąk poszywacza, macza się starannie w tej polewce i zewnątrz i w środku. Warunkiem do takiego ogniotrwałego a taniego dachu, jest jednakowoż mocniejsze wiązanie dachowe i staranne wykonanie całej roboty, a szczególnie, dobre zmaczanie snopków w owym rozczynie gliny. W razie ognia w sąsiedztwie padające iskry i żagwie nie mogą zapalić takiego starannie zrobionego poszycia. Jest to robota żmudna co prawda, lecz gospodarz może być spokojny o budynek, w razie pożaru u sąsiada...

Taka budowla ma i tę korzyść, że osadnik, może do niej użyć wszystkich domowników i starsze dzieci, korzystając przytem, o ile się da, ze wskazówek jakiego majstra murarskiego. Jeszcze raz podkreślam, że państwo samo budować nie może, trzeba być wdzięcznym temu państwu polskiemu za możliwość nabycia ziemi, a dalej liczyć tylko na własne siły!


Źródło: Słowo Pomorskie z dn. 06.10.1926 r.