Kamienna Baba

Krzysztof Wojciechowski

Dolina Bugu słynie wieloma osobliwościami. Przede wszystkim jest to oczywiście natura. Dzika, prawie nieuregulowana rzeka, jest unikatem w skali Europy i wielkim naszym bogactwem.

To tutaj można zobaczyć wiele rzadkich gatunków roślin i zwierząt, zaobserwować naturalne procesy czy po prostu „poczuć" spokój i ciszę. Ale dolina Bugu to nie tylko przyroda. To również niesamowicie barwna historia i kultura kresowa. To miejsca naznaczone historycznymi wydarzeniami, pobytem znanych postaci itp.

zakole BuguJednym z takich miejsc są Neple - niemal 1000-letnia wieś położona u ujścia Krzny do Bugu, nieopodal Terespola. Jak głosi legenda nazwa pochodzi od słowa „ne pliwi" - nie płyń. To ostrzeżenie, dla tych którzy chcieli przepłynąć Bug na drugą stronę, bo tam czekał nieprzyjaciel. Przez wieki Neple były siedzibą zacnych rodów. W XVII wieku nabyli je Niemcewicze. Stryj słynnego pisarza i poety Juliana Ursyna - Franciszek Ursyn Niemcewicz wybudował w 1769 r. kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego - który stoi tutaj do dziś. A i sam autor „Powrotu posła" bywał w Neplach nie raz.

Po Niemcewiczach przejęli je Mierzejewscy. Kalikst Mierzejewski założył w Neplach cieplarnie, słynne ogrody i park, o którym XIX - wieczna prasa pisała: „Trudno zaprawdę odmalować piękność położenia Nepelskiego parku rozciągającego się nad ujściem Krzny do Bugu. Na to potrzeba biegłej ręki malarza lub wymownych słów utalentowanego poety."
U Mierzejewskich często bywał car Aleksander I, jak się okazało zakochany w hrabinie. Dla niego postawiono istniejący do dziś biwak. W nepelskim parku stoi jeszcze kaplica, w której pochowano tragicznie zmarłego Juliusza - jak wieść gminna niesie - owoc carskiej miłości do hrabiny.

Właścicielem Nepli był też Stanisław Kierbedź, słynny architekt i konstruktor mostów - na Wiśle i na ... Newie.

Kamienna babaW pobliżu wsi stoi też stary rosyjski czołg - pamiątka po „wyzwoleniu". Urwisty brzeg Bugu chroniony jest w rezerwacie Szwajcaria Podlaska, zwana też Nepelską. A nad tym wszystkim króluje stojąca na wzgórzu kamienna baba. Jest to najprawdopodobniej dawny „bałwan" pogański, przekuty swego czasu na coś w kształcie krzyża. Warto wspomnieć, że na plebani w Neplach żyje już bez mała 90-letni proboszcz tej parafii ks. prałat Zdzisław Oziembło - zapalony kronikarz, historyk i dokumentator. To zebrane przez niego relacje posłużyły w procesie beatyfikacyjnym unitów podlaskich z nieodległego Pratulina. Napisał on również historię Nepli i okolic, w której zawiera też opisy dawnego życia i zwyczajów panujących w nadbużańskich wsiach.
Niekiedy humorystyczne jak to, że jeszcze w latach 60-tych kiedy mówiono o „ludziach", to miano na myśli mężczyzn. Bo „kobieta to nie człowiek, a baba" - jak mawiała jedna z sędziwych parafianek.

Pani Bogusia HawrylukMimo tego jednak, że baby tu „nie ludzie", to podobnie jak ta na wzgórzu istotnie są kamienne - twarde, uparte, zaangażowane i bardzo aktywne.
„Przykładem" na słuszność tego poglądu jest Pani Bogusia Hawryluk - wieloletnia sołtys Nepli, aktywna społeczna działaczka. Kiedy poznałem ją w 2002 roku już uwijała się przy wielu lokalnych inicjatywach, festynach, konkursach, dożynkach. Z wiekiem, tylko przybyło jej energii i zaangażowania.
Wydała tomik legend o Neplach i okolicach. Myliłby się jednak ten, kto myśli, że to jedynie fikcyjne podania, bo w istocie to pewien zbiór „moralitetów", bo każda z opowiastek kończy się pouczeniem: jeśli nie chcesz pokutować jak nieuczciwy „jeometra" - zmień swoje życie na lepsze, „Przyjdź i uszanuj przyrodę - a otrzymasz od niej zapłatę" - kończy się opowieść o ocalonych topolach nad Bugiem, zaś legenda o „diabliku-mętliku" kończy się przestrogą dla dzieci - „Nie bywajcie sami nad Bugiem !!! Wypoczywając nad rzeką, nie tylko nad Bugiem, bądźcie zawsze w obecności dorosłych!!!".

Rok temu zebrawszy wokół siebie podobnych fascynatów Pani Bogusia założyła Regionalne Stowarzyszenie Przyjaciół Ziemi Nadbużańskiej „Bugowiaki" i mimo, że działa ono dopiero rok już zrealizowało dwa projekty. A co najważniejsze przejęło w dzierżawę od gminy Terespol budynek w sąsiedztwie zabytkowego parku w Neplach.
Bluzka ręcznie wyszywanaW nim Pani Bogusia urzeczywistnia ideę, jaką wspólnie wypracowała z śp. Prof. Stefanem Kozłowskim i studentami ochrony środowiska KUL - ideę izby regionalnej. Owa izba została uroczyście otwarta w piękną niedzielę 27 lipca 2008 roku. Obecnych było wiele życzliwych Pani Bogusi osób: znajomi i przyjaciele, naukowcy z KUL-u, PWSZ i AWF z Białej Podlaskiej, a nawet Pan Jan Buczyło - „starzec siwobrody", rzeźbiarz i gawędziarz z Samowicz nad Bugiem.

Izba dokumentuje dawne życie mieszkańców nadbużańskich wsi oraz piękną przyrodę. Ilość eksponatów stale się powiększa. W głowie byłej sołtysowej rodzą się już kolejne pomysły: boisko dla dzieciaków, makieta okolicy i zagospodarowanie historycznego, pięknie położonego, ale bardzo zaniedbanego terenu parku pałacowego w Neplach.

Jadąc „nadbużanką" warto zatrzymać się w Neplach i zajrzeć do Pani Bogusi. Zawsze znajduje czas dla turystów, oprowadzi, poopowiada historie prawdziwe i niestworzone, a nierzadko poczęstuje smacznym ciastem z truskawkami.