Kochane nalewki

Yga Kostrzewa

Moja przygoda z nalewkami trwa 2 lata. Idąc śladem rozwiązań ekologicznych – segregacja odpadów, oszczędność energii, kupowanie ręcznie robionych wędlin i serów, poszłam dalej i postanowiłam zacząć sama wytwarzać alkohol na domowe potrzeby.

Nie spodziewałam się, iż może to przynieść tyle satysfakcji oraz – co najważniejsze – smaku. I to zarówno mojego jak i licznie przybywających gości (część z nich podejrzewam o to, iż nalewki są prawdziwym lecz ukrytym celem wizyty u mnie w domu).

Dziś do kupienia jest kilka książek z przepisami na różnorodne nalewki, przepisy też pojawiły się w przeróżnych czasopismach. Staram się je dla Was zbierać i zwracać uwagę na te szczególne – albo proste albo smaczne.

Dziś rozpoczynamy od bardzo prostego przepisu – to chyba najłatwiejszy przepis na przyrządzenie czegoś, co nie będzie alkoholem przemysłowym, ale napitkiem smacznym, szczególnie pomocnym w te jesienne i zimowe, chłodne dni.

Porterówka damska:

2 butelki porteru po 0,33 (wg mojego rekonesansu dostępny tylko Żywiec), 0,25 kg cukru, 2 cukry waniliowe (3,2 dag), 0,25 l spirytusu.
Piwo zagotować z cukrem (uwaga – kipi!), dodać cukier waniliowy, a po lekkim przestudzeniu płynu wlać spirytus. Można też dodać łyżkę miodu. Kiedy napój ostygnie, zlać go do butelek, szczelnie zamknąć i odstawić najlepiej na rok, choć już po kilku dniach jest pyszny do picia – ale im dłużej stoi, tym nabiera lepszego smaku.

Pozostaje mi tylko życzyć wszystkiego nalewkowego!

Komentarze

dodany przez marianna
2009-10-14, 20:47
Pyszne spróbuję zrobić.Żałuję ze nie ma przepisu na pigwówkę Pozdrawiam
dodany przez Beata
2009-10-24, 17:47
Nalewka z pigwowca

2 kg owoców pigwowca - dojrzałych
1 kg cukru (lub więcej)
0,5 l czystej wódki 40%
0,75 l spirytusu 80%
czyli
0,25 l wody
l,00 l spirytusu 80% albo 95%

"Owoce umyć, pokroić w ćwiartki, wykroić z nich pestki. Cząstki owoców (można pokroić drobniej) ułożyć w słoju, zalać alkoholem, nakryć luźno zakrętką, odstawić na trzy tygodnie czasem wstrząsając.
Nalew zlać, zmacerowane owoce zasypać cukrem, odstawić na kolejne dwa tygodnie często wstrząsając. Kiedy cukier całkowicie się rozpuści, a owoce puszczą sok, zlać syrop, połączyć z nalewem alkoholowym i przelać do butelek. Powinna dojrzewać pół roku, a nawet dłużej, przed podaniem należy przefiltrować.
Pozostałe owoce zasypać dodatkowym cukrem, dodać pół szklanki wody, kilka goździków i gotując powoli na malutkim ogniu - zeszklić. Następnego dnia ponownie pogotować kilka minut mieszając i nie dopuszczając do przypalenia. Trzeciego dnia delikatnie mieszając pogotować 5 minut od momentu zawrzenia, przełożyć do słoiczków i szczelnie zamknąć. Powstaje pyszna konfitura z dopalaczem na zimowe wieczory (w czasie gotowania alkohol się ulatnia, ale aromat zostaje), albo nadzienie do naleśników, ciast i innych wypieków (dozwolone od lat 18 :D).
Można też owoce dodać do innego nastawu otrzymując nalewkę wieloowocową, albo ponownie zalać je czystą wódką i otrzymać nalewkę drugiego gatunku.

Sprawdzone, PYSZNE, polecam :)

Zostaw swój komentarz