Ogród naprawdę ziołowy

Hanna Świątkowska

Popularne i modne staje się ostatnimi laty posiadanie ziołowego ogrodu. Bardzo to słuszna moda, jedna z tych, które oby nie miały znamion przemijalności, różnym modom właściwej...

Zresztą rośliny, szczególnie wieloletnie, raz posadzone, same zadbają o własną obecność. Oczywiście pod warunkiem, że stworzymy im w ogrodzie przynajmniej minimalne warunki rozwoju.

Często zwracają się do mnie zainteresowani z pytaniem jakie zioła warto w takim ogródku mieć. I tu, drodzy czytelnicy, staję przed małym dylematem. Co polecić, a o czym "zapomnieć"? Na co zwracać uwagę większą, a czemu poświęcić jej mniej? Jak właściwie wybrać z oferty przebogatej i nieporównywalnej? Wszak każda roślina warta jest wzmianki i wiele jest możliwych do uprawiania w naszym klimacie...

jasnota białaPierwsza zaś odpowiedź jakiej mam zwykle ochotę udzielić brzmi: przecież już Pani (Pan) ma ziołowy ogród! Wiem oczywiście, że nie o to pytają rozmówcy, tym niemniej na początek wystarczy uważnie przyjrzeć się bogactwu w każdym, nawet najbardziej zaniedbanym ogrodzie! Cóż widzimy? Pokrzywy? Są. Jasnoty? Także. Mniszek (mleczem zwany)? Obecny. Babki? Gwiazdnice? Łopian? Podagrycznik? Krwawnik, bluszczyk kurdybanek, koniczyny, chrzan, dzięgle, szczawie, wiesiołek, tojeść płożąca i wzniosła, złocienie, rumiany i rumianki, stokrotki...i wiele, wiele innych. W bardziej specyficznych warunkach znajdziemy miętę, dziurawiec, dziewanny, podbiał, świetlik, centurię, czosnek niedźwiedzi, konwalie, fiołki, barwinek, macierzankę, ostrożeń, wrzosy, borówki czarne i czerwone... Nie uda mi się umieścić tu wszystkich cennych roślin, że już o krzewach ni drzewach nie wspomnę. Toteż poprzestańmy na oczywistych przykładach. Czyż to nie jest "ziołowy ogród"?

Wszystkie te uciążliwe chwasty, którym lekką ręką mówimy "nie", wyrywając je z wypielęgnowanych trawników lub grządek, albo po prostu nie zauważamy - to także zioła!

koniczyna łąkowa

Rzecz jasna nie zachęcam nikogo do zaniedbywania swojego ogrodu - chyba, że komuś taki "angielski" odpowiada! Ziołami zresztą są także niemal wszystkie rośliny, które uprawiamy - owoce, warzywa, wiele kwiatów ozdobnych. Ale jeżeli naprawdę chcemy mądrze korzystać z potencjału Natury, nauczmy się także chwasty szanować, miejmy dla nich trochę miejsca, zaś usuwając - pamiętajmy, że można i warto je spożytkować! Niekoniecznie w postaci kompostu.

Skoro zaś o roślinach rodzimych już pamiętamy, zobaczmy o co można tę feerię wzbogacić. Przede wszystkim niemal wszystkie rośliny klimatu śródziemnomorskiego dają się hodować w naszych warunkach. Niektóre z nich wymagają nieco więcej uwagi, inne mniej, ale ich uprawa jest możliwa. I zwykle niezbyt wymagająca. W tej grupie najpopularniejsze są: oregano (lebiodka), majeranek, szałwia, melisa. Także wiele odmian i krzyżówek mięty. Rzadziej spotyka się np. hyzop, tymianek, rozmaryn, krzew laurowy, kocimiętkę, anyż, bazylię. Oraz tak łatwe w uprawie i jednocześnie piękne rośliny jak ogórecznik, amarantus, jeżówki (echinacea), pysznogłówki... Są w tej grupie rośliny jednoroczne (ogórecznik, bazylia), które trzeba wysiać co roku. Najlepiej zrobić to już wczesną wiosną, w domu albo ciepłym pomieszczeniu ogrodowym - na wysadzenie do gruntu przyjdzie pora w maju. Przy czym np. ogórecznik rozsiewa się samoistnie - często trzeba go wręcz pilnować, by nie zdominował grządki! Podobne zresztą ma się rzecz z wieloma roślinami, w tym nagietkiem. Tego kwiatka nie może zabraknąć w żadnym ogrodzie ziołowym i chociaż wymaga siewu, jego żywotność jest ogromna! Warto natomiast co roku lub co drugi rok nieco podsiać nagietki - będą wówczas dorodniejsze. Podobnie rzecz ma się z lubianą przez ogrodników nasturcją...

Niektóre z wieloletnich roślin w tej grupie są dość wrażliwe na zimowe mrozy. Szałwię, melisę, rozmaryn lub hyzop warto przed zimą przykryć słomą i np. jedliną. Zresztą wskazówki co do pielęgnacji zainteresowani bez trudu znajdą w poradnikach lub czasopismach...

macierzankaPomiędzy powszechnie znanymi roślinami zielnymi z nieco cieplejszego klimatu są i takie, których naturalne odmiany znajdziemy także na rodzimym gruncie. Rzadko o tym pamiętamy, a odmiany te są łatwiejsze do uprawy - nie trzeba ich aklimatyzować ani chronić! Dobrym przykładem jest tu hyzop - rosnący w Polsce także dziko. W warunkach naturalnych jest dziś pod ścisłą ochroną, ale można go posiadać w ogrodzie! Hyzop rodzimy jest nieco mniejszą rośliną niż ten śródziemnomorski, ma też jaśniejszy odcień kwiatów, tym niemniej jest to równie cenna roślina przyprawowo - lecznicza. Podobnie ma się rzecz z macierzanką, która nie jest niczym innym jak rosnącą w naszym klimacie odmianą tymianku. Albo którakolwiek z wielu odmian dzikiej mięty, powszechnej na cienistych i wilgotnych obszarach. Mięty dziko rosnące są może mniej efektowne niż hodowlane odmiany, ale nie mniej wartościowe!

Nieco mniej znane i trudniejsze w uprawie ogrodowej są rośliny egzotyczne - im trzeba zwykle poświęcić szklarenkę, a przynajmniej donice, które przed zimą chowamy do ogrzewanych pomieszczeń. Ale dla pasjonatów nie istnieją przeszkody, zatem jeżeli ktoś chce, może uprawiać aloesy, żyworódki, passiflorę, cytrusy, drzewka oliwne, araliowate (do których należy żeń - szeń), imbir, kolendrę... I znowu - nie sposób wymienić wszystkich.

lawenda

Jak widać spomiędzy samych tylko roślin zielnych i krzewinek można wybierać wedle woli i gustu! A ogród to na ogół także krzewy i drzewa. Wśród nich zaś kolejne bogactwo zielarskie! Rozejrzyjmy się najpierw co już w ogrodzie jest. Krzewy takie jak bez lilak, berberys, rokitnik, dzikie róże, wiele spośród iglastych na ogół traktujemy jako ozdobne. Czarny bez, leszczyny, tarnina, kaliny, głogi (poza ozdobnymi), dzikie maliny lub jeżyny często nam w ogrodach "przeszkadzają". A przecież i one dostarczają bezcennych surowców!

Podobnie jak drzewa. Łaskawie patrzymy zwykle na brzozy, lipy, kasztanowce czy dęby. Tolerujemy drzewa iglaste. A pozostałe? Nie mam tu na myśli typowych drzew sadowniczych, tylko te rosnące samorzutnie. Osiki, olchy, topole, jesiony, jarzębiny, wierzby wszelakie, buki albo graby także warto w ogrodach zachować, szczególnie jeżeli rosną w nich od dłuższego czasu. Pomijając ich wartość zielarską - ileż w nich majestatu i piękna! Tu ciekawostka - drzewa bardzo rzadko spotykane w Europie, traktowane jako egzotyk, cenne zielarsko i piękne jako ozdoba ogrodu - miłorzęby: dwuklapowy oraz japoński, doskonale czują się także w naszych ogrodach!

bez lilakNieco wbrew zamierzeniom wyszła jednak z tego po trosze "wyliczanka". Zatem daruję już sobie kolejne listy - warzyw, owoców lub roślin ozdobnych. Wystarczy jak sądzę wspomnieć, że ich potencjał także uzupełnia nasze ziołowe bogactwo. O zielarskich zastosowaniach tego typu roślin kiedy indziej.

Jak zatem widać, rzetelna odpowiedź na pytanie "co warto mieć w ziołowym ogrodzie" powinna brzmieć: wszystko! Od pięknych drzew przez oryginalne krzewy, różnorodne rośliny ozdobne, aż po chwasty! Taki ogród, w którym każda roślina jest traktowana z szacunkiem i umiejętnie spożytkowana dostarczy nam najwięcej radości i potencjału zdrowia! Czego wszystkim, nie tylko ogrodnikom, serdecznie życzę!