Opowieść o dwóch terapeutycznych ekowioskach

Jonathan Dawson (tłum. Magdalena Ostwald)

Po co tworzyć ekowioskę? Wymaga to ogromnego nakładu pracy, a poza tym, czyż zakładanie nowych miejscowości nie należy do obowiązków władz państwowych i sektora prywatnego?

Możliwe, czasem jednak pojawia się idea tak wielka i tak błyskotliwa, iż wymaga ona nowej, samodzielnie stworzonej społeczności by zaistnieć. Idee takie zazwyczaj skupiają się na pojęciu służby.

Latem 2006 roku, miałem zaszczyt odwiedzić dwie europejskie ekowioski głęboko osadzone w takiej etyce. Obie zostały stworzone głównie w celu wprowadzenia osób, które wcześniej były wykluczone, trzymane na marginesie społeczeństwa w instytucjach w dużej mierze pozbawionych miłości, do kochających, funkcjonalnych społeczności.

mieszkańcy wspólnoty Ekowioska Sólheimar w Islandii jest najstarszym członkiem współczesnej rodziny ekowiosek. Została ona utworzona w 1931 roku, a jej misją było wprowadzenie dzieci ze szczególnymi potrzebami do bezpiecznej i kochającej społeczności, skupiającej opiekunów i ich rodziny. Obecnie, jako dojrzała społeczność licząca około 100 osób, której pierwotni dziecięcy członkowie dorośli lub umarli, skupia się na integracji ludzi ze szczególnymi potrzebami w ogóle, a nie tylko dzieci. Ponadto, w ostatnich latach Sólheimar rozpoczął pracę z ludźmi pozostającymi od wielu lat bez pracy oraz kończącymi wyroki więźniami, pomagając obu tym grupom w powrocie do społeczeństwa.

zajęcia z dziećmiOsada Kiteż w Rosji została ufundowana w 1992 roku, by zapewnić sierotom w rodzinach zastępczych dom ustanowiony w obrębie społeczności. Mieszkańcy Kiteżu sami wznieśli większość budynków, w których obecnie zamieszkuje społeczność złożona z 11 rodzin, w skład których wchodzi 35 w większości adoptowanych dzieci. Społeczność ta, we współpracy z grupami wsparcia w Wielkiej Brytanii, zapoczątkowała skupiające się na dziecku metody terapeutyczne, a obecnie współpracuje z rosyjskimi rządami federalnymi i władzami szczebla państwowego, by model Kiteż stał się głównym elementem oficjalnej polityki dotyczącej opieki nad sierotami w kraju. Rozpoczęto też prace nad budową drugiej osady w pobliżu Moskwy, a plan długoterminowy zakłada stworzenie ogólnokrajowej sieci społeczności zbudowanych w oparciu o model Kiteż.

praca w szklarni Obie społeczności zawdzięczają swe istnienie wpływowym, wizjonerskim założycielom. Sólheimar został ufundowany przez budzącą respekt Sesselję H. Sigmundsdóttir, kobietę, która w latach 20. XX wieku prowadziła studia nad opieką nad dziećmi i ludźmi niepełnosprawnymi umysłowo w Niemczech i Szwajcarii. Zafascynowała się ona wizją i teoriami Rudolfa Steinera i oparła swą pracę przede wszystkim na jego metodologiach, podkreślając wagę ogrodnictwa z użyciem naturalnych metod, zdrowej żywności i ekspresji artystycznej.

Obecnie to państwo stanowi największe źródło dochodu społeczności, w formie płatności za usługi opiekuńcze świadczone przez Sólheimar. Nie zawsze jednak było ono łatwym partnerem dla społeczności. Na początku, gdy teorie opieki nad niepełnosprawnymi nie były tak oświecone jak obecnie, państwo nalegało, aby dzieci specjalnej troski i dzieci niemające szczególnych potrzeb były wychowywane osobno. Wczesne, czarno-białe fotografie ukazują biegnący przez środek ośrodka mur. Bardziej współcześnie działania ośrodka zmierzające do maksymalnego wprowadzenia jego członków do jednej wielkiej społeczności-rodziny napotkały trudności związane z oficjalnymi rządowymi przepisami, według których fundusze przeznaczone zostały specjalnie dla osób ze szczególnymi potrzebami.

wnętrze kaplicyOśrodek niemalże lśni w słabym, północnym świetle pod najczystszym błękitnym niebem, gdy szanowny Gumunder, kierownik społeczności, oprowadza nasza grupę. Lodowce połyskują pomiędzy szczytami gór na północy. Gdziekolwiek nie spojrzeć, napotykamy uśmiechnięte twarze członków grup roboczych zajmujących się swoimi zadaniami. Otacza nas piękno i elegancja.

Opisanie Sólheimar jako nowatorskiej inicjatywy nie oddawałoby w pełni prawdy. Straciłem rachubę tego, ile razy Gumunder, bez cienia przechwałki, informował nas, że technologia czy technika, którą obserwowaliśmy była po raz pierwszy wprowadzona w Islandii właśnie tutaj. Ośrodek pierwszy wprowadził rolnictwo oparte na naturalnych metodach oraz posiada jedyną w Islandii organiczną kurzą fermę. Posiada też jedyną islandzką organiczną szkółkę leśną (na terenie Sólheimar posadzono jak dotąd 17 500 drzew, a w planach jest posadzenie w sumie 450 000 sadzonek). Stworzono tu pierwszą w Islandii sztuczną hydrobotaniczną oczyszczalnię ścieków oraz pierwszy system rozdzielania stałych i ciekłych ścieków. Znajduje się tu także, jedyny w kraju park rzeźb, z przepięknymi brązami stworzonymi przez wielu najlepszych islandzkich rzeźbiarzy. Okazały Dom Sesselji jest jedynym w Islandii centrum ekologicznym i pierwszym współczesnym budynkiem zbudowanym bez użycia PCV. Wreszcie, Sólheimar jest siedzibą jedynej na świecie, zapoczątkowanej w 1931 roku grupy teatralnej, w której osoby ze specjalnymi potrzebami i osoby niemające specjalnych potrzeb pracują razem jak równy z równym.

Nie trzeba zaznaczać, że to niezła wycieczka po ekowiosce. Oto mała, wiejska społeczność, która przekształciła się w znaczący w skali krajowej ośrodek kulturalny i ekologiczny. Mimo to nie jest ona eksponatem muzealnym. Przez cały ten czas, różnorodne inicjatywy gospodarcze, jak np. warsztat artystyczny, pracownie ceramiczne i tkackie, wytwórnia świec, stolarnia, szkółka leśna i ośrodek rekultywacji lasów, gospodarstwo organiczne, pensjonat, sklepy: wielobranżowy i rękodzielniczy, wrą aktywnością. Zewsząd przybywają goście, a piękna kawiarenka i restauracja są otwarte cały dzień.

dzieci w trakcie zabawy Kiteż również jest niezwykłą społecznością. Nieoficjalne dane sugerują, iż w Rosji może być aż 800 000 sierot. Prawie wszystkie mieszkają w zinstytucjonalizowanych sierocińcach, które na ogół nie oferują miłości i zindywidualizowanej opieki. Dziennikarz telewizyjny, Dimitri Morozow odczuwał palące pragnienie przywrócenia tego do porządku. Wraz z żoną i małą grupą przyjaciół kupili kawałek ziemi około 300 kilometrów na południe od Moskwy i rozpoczęli budowę własnego ośrodka, kłoda po kłodzie. Opowieści o początkach, gdy mała grupa pionierów mieszkała w samodzielnie wzniesionej niewielkiej szopie (z zewnętrzną toaletą), podczas gdy wokoło gromadził się gęsty śnieg, świadczą o sile wizji i ich zaangażowaniu.

Obecnie, ośrodek jest już niemal ukończony, a uwaga skupia się na budowie następnego, siostrzanego ośrodka, nazwanego Orion, oraz rozpowszechnieniu modelu na całą Rosję. W lecie, grupy robocze, składające się z pracujących i studiujących w Moskwie byłych uczniów Kiteżu oraz ich przyjaciół, niemal co weekend budują domy w Orionie. Obejmuje to również budowę wykorzystującego trzcinę biologicznego systemu oczyszczania ścieków.

Krótka wizyta w Orionie ukazała miejsce kipiące radosną pracą. Nowe domy i przestrzenie warsztatowe wyłaniają się z ziemi jak grzyby po deszczu. Masza Piczugina, którą zapamiętałem sprzed kilku lat jako nieśmiałą, młodą kobietę biorącą udział w programie Findhorn Ecovillage Training, jest obecnie silną kierowniczką sterującą projektem Orion. Przekroczyła już półmetek studiów na wydziale psychologii uniwersytetu w Moskwie, niedawno zaadoptowała dwie sieroty i gdy tylko znajduje czas wolny od obowiązków matczynych i administracyjnych, przebywa na budowie, z młotkiem w dłoni.

Tymczasem, nauczyciele i rodzice zastępczy, wliczając w to Maszę, przemierzają cały kraj przemawiając na konferencjach, rozmawiając ze studentami uniwersytetów i dzieląc się tym, czego się nauczyli z każdym, kto tylko chce słuchać. A jest to coraz większa grupa ludzi, jako że ośrodek zyskuje z roku na rok coraz większy rozgłos.

W przeciągu ostatnich 18 miesięcy, Kiteż i Orion zostały zaprezentowane w licznych programach radiowych i telewizyjnych. Dimitri Morozow, został tymczasem odznaczony przez rosyjskiego prezydenta Orderem Honoru (odpowiednik polskiego Orderu Orła Białego lub brytyjskiego Orderu Imperium Brytyjskiego). Dwoje innych członków społeczności zostało odznaczonych przez Samorząd Regionalny Okręgu Kaluga Orderem Zasług w uznaniu ich pracy.

Kiteż stał się centrum wybitnym na polu terapeutycznej opieki nad dziećmi i rozwinął silne, międzynarodowe powiązania z innymi profesjonalnymi organizacjami, szczególnie w Wielkiej Brytanii.

Siedzę na zaimprowizowanym przedstawieniu teatralnym, na spotkaniu społeczności i zdumiewa mnie jak pewne siebie i wprawne w komunikacji są dzieci – dają i otrzymują pochwały, wyrażają niezadowolenie i wyraźnie werbalizują swoje potrzeby.

wspólna praca w ogrodzieTo szczęśliwe i zdrowe społeczności, których charakterystyczność wywodzi się, według mnie, z dwóch wspólnych źródeł. Pierwsze, to fakt, że ich założyciele, którzy wybrali życie w Sólheimar i Kiteż/Orion, wyszli daleko poza granice życia profesjonalnych opiekunów przepracowujących standardowe 35 godzin w tygodniu, w zamian poświęcając się życiu polegającemu na służeniu, w którym nie ma wielkiej różnicy pomiędzy czasem pracy, a czasem wolnym. Drugie, to fakt, iż w obu społecznościach, wielką wagę przywiązuje się do kreatywności i sztuki. Istnieją tam grupy teatralne, lekcje malarstwa i przenikająca wszystko etyka stylu i piękna.

Po zastanowieniu, zidentyfikowanie owego połączenia służby i sztuki jako czynników, które istotnie sprawiają, iż ekowioski sprawnie funkcjonują jest jak najbliższe prawdy.

Tekst oryginalny: Jonathan Dawson A Tale of Two Therapeutic Ecovillages (542 KB)