Uroki

Zebrał: Michał Chomiuk

Do dzisiejszego dnia, lud wierzy w złe oczy mogące zaszkodzić i sprowadzić krzywdę. Te właśnie osoby, które mają takie oczy są sprawcami zauroczeń, jakie dotykają dzieci, rośliny oraz zwierzęta gospodarskie.

Bardzo często osoby, które mają oczy uroczne wcale nie chcą szkody dla zauroczonej przez siebie istoty. Chcą jej dobra i pożytku, lecz zły dar, jaki sprawiła im natura zawsze działa na ich niekorzyść i sprowadza zło na co tylko taka osoba spojrzy.

Gdy wzrok uroczny - tak powiadają - legnie na świeżo oprosionej maciorze i jej prosiętach, to ta maciora natychmiast pocznie gryźć i pożerać swoje potomstwo. Również kobyła lub koń staje się od uroku chory, zły, lub narowisty. Zauroczona wzrokiem czarownicy krowa przestaje dawać mleko lub daje je z krwią, chudnie i marnieje. Dziecko, gdy zły wzrok je oczaruje dostaje boleści, zwłaszcza bólów brzucha, skręca je i męczy.

Mówią też, że niektóre osoby mają ten urokliwy czar z tego, że są strasznie skąpe z natury i wszystkim wszystkiego zazdroszczą. Gdy więc tylko zobaczą, że na przykład powodzi się sąsiadowi i wszystko dobrze się układa, to zaraz spojrzą ze złością, życząc wszystkiego najgorszego. Wtedy to właśnie bieda dosięga sąsiada i same niepowodzenia.

Różne lud wynajduje środki, by urokom zapobiegać, lub je odczyniać, unieszkodliwiać. Dużo starszych osób, które kiedyś w młodości były zauroczone i np. bolał je strasznie brzuch, opowiadało, że najstarsza babka z rodziny brała je pod nogą trzy razy przekładając, spluwając i mówiąc: "Na psa uroki, na psa uroki..." Gdy dziecko płakało i było markotne, uciekano się też do takich sposobów, jak przelanie jajka przez miotłę lub wosku na wodę, nad głową zauroczonego dziecka. Także czerwona wstążeczka, stale noszona chroni od urzeknięcia.

Rozmaite są też środki, by odczynić urok zadany zwierzęciu, rozmaite gusła i zaklęcia, zamówienia. Gdy maciora zaczyna żreć swe młode po oproszeniu, bo nieopatrznie wpuszczono kogoś obcego do obory by na nią spojrzał, wtedy gospodyni bierze chłopskie kalesony, lub gacie, idzie do obory i zatacza tymi kalesonami kręgi wokół tych świnek. W ten sposób jak gdyby strzepuje zły czar, omiatając prosięta kalesonami. Następnie otwiera krąg zataczając kalesonami w odwrotnym kierunku, a czasem to i jeszcze wodą święconą pokropi.

Sprawdza też taka gospodyni kto urok rzucił topiąc w wodzie trzy węgielki - "jeden na chłopa, jeden na kobietę, a ostatni na planetę". Wróżba mówi, że który węgielek pierwszy zatonie, to ta osoba świnie zauroczyła. Biorą też czasem coś od ślubu, jakąś część garderoby, by tym urok strzepnąć.

Jedna moja znajoma z Samoklęsk opowiedziała mi, że ma ona niezawodny sposób na odczarowanie uroku zadanego maciorze na oproszeniu. Mówi ona, że jest to sposób sto razy lepszy, niż wszystkie inne. Po prostu trzeba pójść i tego człowieka, który zauroczył, okrutnie skląć należy. Było tak, że jej teść wlazł do obory i strasznie się malutkim, świeżo urodzonym prosiakom dziwował, że takie śliczne. A że oczy miał paskudne, więc i nieszczęście szybciutko sprowadził. Maciora natychmiast zaczęła gryźć prosiaki. Kobieta szybko popędziła do teścia i woła - "A ty taki, owaki, nie taki (tu proszę sobie wstawić najobrzydliwsze i najbardziej wulgarne epitety)! Po cóżeś cholerniku stary, dziadu głupi się dziwował, nie mogłeś się pomodlić, tylko dziwić się musiał?" Mówiła, że skutek był murowany, gdy tylko teść dostał porządny ochrzan, maciora natychmiast się uspokoiła.

Było też razu pewnego tak w Starym Borze (dzisiaj wieś ta zwie się Stanisławów Duży), że ktoś zauroczył kobyłę i ta kobyła narowista się stała. Wówczas gospodarz wyjął z butów wiechcie słomy i trzy razy dookoła, tymi wiechciami kobyłę omiatał. Koszulę zauroczonych, czy też w ogóle chorych osób wożono do znachorów, którzy nad tymi koszulami wosk przelewali.

Czasami jednak czyjeś oczy miały też zupełnie inną moc. Była na Rudzienku taka kobieta, która, gdy tylko na zabitą świnię popatrzyła, to ta świnia natychmiast wstawała.

Opowieści zebrane w terenie, w okolicach Michowa, powiat lubartowski, przekaz ustny. Wydane w książce "Dziwy spod strzechy i wierzbowej dziupli".

Komentarze

dodany przez iwona
2010-03-21, 12:48
Dużo rzeczy przeglądam i szukam pomocy w odczarowaniu uroku rzuconego na nasz dom.Jednak nie mogę nigdzie dowiedzieć się czy mogę to sama zrobić.Przeważnie jest wszystko płatne.A bardzo był chciała oddalić urok choroby rzucony na nasz dom.Może ktoś by mi w Tym pomógł?
dodany przez ania
2012-03-22, 08:47
Witam! Szukam pomocy, może ktos zna sposób, modlitwę czy zioła itp. na wydalenie guseł wypitych razem z alkoholem. Musi być gdzieś jakiś sposób .

Zostaw swój komentarz